Klub Autysty

W oczekiwaniu na pizzę. Na pierwszym planie Piotr, od prawej Adam, Mateusz, nauczycielka Milena Moszczyńska, Michał, Anna Wangin, koordynator Klubu Autysty i Rafał.
W oczekiwaniu na pizzę. Na pierwszym planie Piotr, od prawej Adam, Mateusz, nauczycielka Milena Moszczyńska, Michał, Anna Wangin, koordynator Klubu Autysty i Rafał. ZPE Olsztyn
Jest ich pięciu, wszyscy mają około 20 lat. Mówić potrafią tylko Adam i Mateusz. Piotrek wącha wszystko, co wpadnie mu w ręce, Rafał lubi kłaść się na ziemi i lizać podłoże, Michał chce zawsze czuć się pomocny. We wtorek wieczorem chłopaki z autyzmem ruszają w miasto. Idą do pizzerii w towarzystwie terapeutów.

Kiedy wszyscy siedzą za stołem, wyglądają jak grupa zwyczajnych znajomych. - Co podać do picia? - pyta kelnerka. - Wo - dę - artykułuje niewyraźnie Michał. - Wodę - tłumaczą jego słowa nauczyciele. Rafał pokazuje na ulotce rysunek butelki coca - coli. Adam i Mateusz sami podchodzą do baru i składają zamówienie.

Chłopaki uczą się w Zespole Placówek Edukacyjnych w Olsztynie i należą do działającego przy szkole Klubu Spotkań Młodzieży z Autyzmem, popularnie zwanego Klubem Autysty. Idea polega na tym, że dorośli niepełnosprawni pod okiem nauczycieli- terapeutów regularnie wychodzą wieczorami z domów. Byli już w kinie, teatrze, cukierni, na basenie, w bibliotece, w sklepie. - Dla nich to nie tylko atrakcja, ale również trening umiejętności społecznych - tłumaczy Emilia Kowalewicz - Rusiecka, nauczycielka - terapeutka. - Dla rodziców chwila oddechu, a dla społeczeństwa lekcja tolerancji.

Z tolerancją niestety bywa różnie. - Niedawno poszliśmy do kina na film "Rydwany wojny" i było to bardzo niemiłe przeżycie - wspomina Anna Wangin, koordynatorka Klubu Autysty. - Z widowni dobiegały komentarze "Co oni tu robią?", "Po co w ogóle tacy ludzie przychodzą do kina?" Smutne, że tak reagowali młodzi, którzy powinni być bardziej tolerancyjni dla inności. A sami pili piwo, głośno rozmawiali i szeleścili papierkami...

Na szczęście w pizzerii akurat nie ma zbyt wielu klientów. Nikt specjalnie nie zwraca uwagi, gdy Piotrek wącha kartę dań i bawi się korkiem od butelki wrzuconym do szklanki, Adam wydaje dziwne dźwięki, a Rafał z radości trzepocze rękami. Wszyscy jedzą pizzę zgodnie z regułami sztuki, nożem i widelcem, mniej lub bardziej sprawnie. Pod koniec posiłku Michał zrywa się i zaczyna sprzątać ze stołu. - Spokojnie Michał, jesteśmy tutaj gośćmi - przekonują terapeuci. Mimo to chłopak z pomocą kolegów odnosi talerze do baru.



Po solidnej kolacji Klub Autysty wybiera się na spacer po olsztyńskiej starówce. Idą grzecznie, spokojnie, nie zwracają na siebie uwagi, aż nagle Rafał znienacka kładzie się na chodnik. - On tylko sprawdza, czy podłoże jest zimne czy ciepłe - tłumaczą nauczyciele zaskoczonym przechodniom. Ci wzruszają ramionami i odchodzą.
Terapeuci rozmawiają o planach na przyszłość. Kolejne wyjście będzie na trening tae - kwondo, może uda się zainteresować chłopaków sportem? I oczywiście znów wybiorą się do kina. Kto wie, może tym razem uda się obejrzeć film w lepszym towarzystwie, bez złośliwych komentarzy?
Trwa ładowanie komentarzy...