O autorze
Dopiero wiara w równość czyni nas ludźmi - Leszek Kołakowski

W sztuce nie ma barier. Niepełnosprawni artyści w finale ogólnopolskiego konkursu teatralnego

Niepełnosprawni artyści niemal w komplecie
Niepełnosprawni artyści niemal w komplecie ZPE Olsztyn
Ogromny sukces i kolejne otwarte drzwi Integracyjnego Teatru Tańca AUTentYcZni My. Niepełnosprawni aktorzy z Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie dostali się do ogólnopolskiego etapu konkursu teatrów szkolnych Telewizji Polskiej SA, pokonując liczną konkurencję ze szkół masowych.

Do konkursu zgłosiło się ponad 300 teatrów z całego kraju. W finale znalazło się 26 z nich, między innymi właśnie AUTentYcZni z Olsztyna. Uznanie jury zdobyła sztuka „Czekając na…”, opowiadająca o przemijaniu, cykliczności życia, korespondująca z poezją Bolesława Leśmiana. – To bardzo udany spektakl, przestrzenny, dopracowany w szczegółach – podkreśla Wiesław Rajewski z TVP SA, członek jury. – Warto, by znalazł się w ścisłym finale. Całe przedstawienie można zobaczyć tutaj.

„Czekając na…” to trzecia sztuka Integracyjnego Teatru, który powstał w 2012 roku. Występuje w nim 13 uczniów w różnym wieku i z różnymi niepełnosprawnościami. Z autyzmem, zespołami genetycznymi, porażeniem mózgowym. Mimo to – a może właśnie dlatego? – osiągają sukcesy, z powodzeniem konkurując z teatrami amatorskimi ludzi zdrowych. – Nazwaliśmy się AUTentYcZni My, bo na scenie zawsze tworzy się prawdziwy obraz każdego ucznia – mówi Katarzyna Śliwińska, nauczyciel, opiekun teatru. – Czasem tylko my, terapeuci, wiemy, gdzie kończy się choreografia a zaczyna improwizacja…


W teatrze nie ma słów, nie ma zamkniętego scenariusza. Każdy występ to osobny proces twórczy zacierający różnice między artystą a widzem, nauczycielem a uczniem. Ludzi niepełnosprawnych umysłowo trudno bowiem zmusić do taniego efekciarstwa czy do artyzmu najwyższych lotów. – Dlatego moja Beata tak bardzo lubi występy. Nareszcie może być sobą nie odróżniając się od reszty grupy – podsumowuje Mirosława Łapuć, matka 22 – letniej aktorki z autyzmem. – Tutaj nikogo nie dziwią jej stereotypie ruchowe jak machanie rękami czy klaskanie. Nikogo nie dziwi brak mowy, bo na scenie nie mówi nikt. Córka może czuć się taka sama jak inni. - Bardzo lubię występy! - potwierdza 24 - letni Michał z zespołem Downa. - Rodzice przychodzą, ludzie biją brawo, podoba im się. Lubię też chodzić na próby, bo lubię tańczyć.

Obecnie niepełnosprawni artyści wraz z terapeutami pracują nad czwartym spektaklem pod tytułem „DOORosłość”. – Jak sama nazwa wskazuje, sztuka opowiada o dojrzewaniu, o przechodzeniu przez różne etapy życia – mówi Magdalena Bielicka, nauczyciel – terapeuta. – Więcej szczegółów na razie nie chcemy zdradzać. Zależy nam na zaskoczeniu widzów, na sprawieniu im niespodzianki.

„DOORosłość” będzie mieć swoją premierę już w kwietniu, na dużej scenie olsztyńskiego Teatru Jaracza, podczas obchodów Międzynarodowego Miesiąca Świadomości Autyzmu. Próby w ostatnim czasie bardzo więc przyspieszyły, w ferie zimowe odbywały się nawet codziennie.
Każde spotkanie teatru nie polega jednak wyłącznie na tańcu. To również rozmowy na ważne tematy, wspólne poszukiwanie rozwiązań. – Ten teatr jest przede wszystkim pracą terapeutyczną. Jak wszystkie formy pokazania sprawczości ludzi niepełnosprawnych wpływa na tworzenie ich pozytywnego wizerunku w społeczeństwie - mówi Wanda Agnieszka Jabłońska, dyrektor ZPE i przewodnicząca Stowarzyszenia Wyjątkowe Serce. - Prowadzenie teatru jest wielkim wyzwaniem, sprawia jednak wiele radości wszystkim uczestnikom. Uczniom, ich rodzicom, nauczycielom, pracownikom. Efektem są naprawdę spektakularne sukcesy. Jestem bardzo dumna z moich uczniów i wiem, że jeszcze wiele sukcesów przed nimi!
Trwa ładowanie komentarzy...